“niedziela będzie dla nas….”
Dzisiejszy dzień w skrócie: wspólne śniadanie z żoną (oczywiście w łóżku), sprzątanie pomieszczenia gospodarczego (przyszłościowo nasza sypialnia), wyniesienie tony śmieci z owego pomieszczenia, ścięcie choinki, postawienie jej równo na stojaku
(to było wyzwanie), ubranie jej w nowe wdzianko, instalacja, ściąganie mnóstwa sterowników do laptoka kuzynki (dodam że to win XP), kawa u teściów, dalej instalacja sterów, wysłanie projektu ze składu komputerowego i granie w superCow
taka prostacka gra na maca
przez pierwsze 20 minut niesamowicie cieszy a później się już nudzi (ja chcę mario na pegasusa!). A teras leżenie bezczynne przed kompem na sofie, sofie fatty
