Radziu home alone…
[pl]Oj to był męczący dzień. Szczerze mówiąc tak średnio wychodzi mi pisanie ale coż twardym trzeba być. Oczywiście dzień rozpoczął się punkt 6:00 i właśnie się kończy..w skrócie: praca, uczelnia, jubiler, wizyta u siostry i spacer, uczelnia dom, spacer z Emi, dom… nic nadzwyczajnego.Do przygotowań ślubnych trzeba dodać, że obrączki opłacone i grawer wymyślony teraz pozostaje tylko czekać na telefon kiedy będą gotowe. Termin jest na kwiecień więc nie ma co się śpieszyc
Zaproszenia wczoraj potwierdziłem i w przyszłym tygodniu powinna być wysyłka.Hmm…dziś Asia pojechała do Nowogardu..więc zostałem z Emi sam. Różnie układała się nam współpraca ale jak sie krzyknęło kur** to odrazu leciala do swojej klatki…ciekawe kto ją tego nauczył? Reszta wieczoru minęła spokojnie Matrix w tle Wordpress przed sobą…choć na początku zastanawiałem się nad polecanym przez Malin‘a systemem Drupal ale jednak mi nie pasuje ponieważ Wordpress jest prostrzy w obsłudze, jest bardziej indywidualny. Jakbym chciał prowadzić kilka blogów to Drupal jest idealny. A tak poprawiam i personalizuje swojego bloga…premiera może już za tydzien?[/pl][en]works[/en]
