Radosław Zagórski

05.14.08
zero cukru = zero smaku?
Array
(
    [0] => Array
        (
            [0] => 

Jak co jakiś czas robiłem dziś zakupy w jednym z pobliskich marketów zauważyłem promocje nowe o "super" smaku coca-cole zero! (zero oznacza zero cukru). Cena była rozsądna a że dzień gorący to przyda się jakiś czyścik żołądka. Pierwsze uczucie jakieś nijakie. Postanowiłem schłodzić...kiedy temperatura była odpowiednia wlałem sowitą porcję...i co? I to, że nito cola ni to tania woda gazowana takie nijakie. Po wcześniejszych doświadczeniach smaku w rożnymi Pepsi MAX, ligtami i innymi stwierdzam ze coca-cola zero to naprawdę zero. Lepiej kupić sok o smaku coli do rozpuszczania w wodzie i mieć całkiem przyzwoity produkt. Ale z drugiej strony...nowa strategia firmy na produkt bez cukru który jest "dietetyczny" i "zdrowy" taki aktualny trend w żywieniu. [1] =>

[2] => Jak co jakiś czas robiłem dziś zakupy w jednym z pobliskich marketów zauważyłem promocje nowe o "super" smaku coca-cole zero! (zero oznacza zero cukru). Cena była rozsądna a że dzień gorący to przyda się jakiś czyścik żołądka. Pierwsze uczucie jakieś nijakie. Postanowiłem schłodzić...kiedy temperatura była odpowiednia wlałem sowitą porcję...i co? I to, że nito cola ni to tania woda gazowana takie nijakie. Po wcześniejszych doświadczeniach smaku w rożnymi Pepsi MAX, ligtami i innymi stwierdzam ze coca-cola zero to naprawdę zero. Lepiej kupić sok o smaku coli do rozpuszczania w wodzie i mieć całkiem przyzwoity produkt. Ale z drugiej strony...nowa strategia firmy na produkt bez cukru który jest "dietetyczny" i "zdrowy" taki aktualny trend w żywieniu. ) [1] => Array ( [0] =>

[1] =>

[2] => ) [2] => Array ( [0] => [1] => [2] => ) )