Prosze. Tak poprostu.
W sobotę jak to w sobotę wracałem z Emi z wybiegu. Jadąc autobusem gryzła sobie dość mały patyk który ja trzymałem. Pech chciał, że zbliżyłem za blisko swój palec i zamiast kijka zahaczyła mi o kciuk ;/ Cóż troche krwi poleciało ale krwotok sam się zatamował. Po przesiadce w drugi autobus usiadłem koło jakiejś milej Pani wiek oceniam 45-50 lat. W pewnym momencie zaczęła szukać czegoś w torebce i po chwili wyciąga rękę z plastrem i mówi: “Proszę“. W pierwszym momencie dość się zdziwiłem ale coż podziękowałem i 5 przystanków dalej wysiadłem. Jednak na tym Świecie są jacyś ludzie którzy potrafią zrobić coś bezinteresownie…
