Firmy rodzinne
Hmm…można powiedzieć, że doświadczenie na rynku pracy już mam nie najmniejsze. Można też powiedzieć, że z niejednego pieca chleb jadłem. Niestety muszę stwierdzić, że najgorzej pracuje się w firmach tzw. “rodzinnych”. Dlaczego? Z dwóch podstawowych powodów: wieczne problemy z płatnościami i ogromne problemy ze zdecydowaniem jak wymarzony produkt powienien wyglądać czy działać ;/ Grr..aż ciarki przechodzą. Dlatego od nowego tygodnia gdy trafi się nowe zlecenie/projekt itp. Trzeba dopilnować w pierwszej kolejności: terminów poszczególnych etapów projektu, osoby od początku do końca odpowiedzialnej za dane przedsięwzięcie i przedewszystkim unikać stwierdzeń “Pan się na tym zna więc, Pan to zrobi najlepiej”. Później przychodzi co do czego i okazuje się, że coś się nie podoba, że coś jest nie tak, że jeszcze coś powinno być. A jakby było wszystko napisane…proszę bardzo zrobiłem to tak jak miałem zrobić i spokojnie czekam na przelew. Ale to tak tylko na marginesie kilku lat doświadczeń w byciu webdesignerem (heh :)).
Chętnie bym dowiedział się jak jeszcze ustrzegać się przed niemiłymi sytuacjami ze strony zleceniodawcy.

maj 11th, 2008 at 1:35 przed południem
“A jakby było wszystko napisane…proszę bardzo zrobiłem to tak jak miałem zrobić i spokojnie czekam na przelew”
eech. Teoria Panie kolego, teoria…
Swego czasu kolega Sławek coś tam pisał o podobnych zagadnieniach - polecam:
http://pucia.pl/index.php/2007/06/09/problemy-fazy-zbierania-wymagan/
maj 11th, 2008 at 7:45 przed południem
heh dokladnie teoria
ale zawsze warto udoskonalac metody zeby bylo jak najmniej problemow