Zawsze miej kopię zapasową…

Hmm…chyba trochę ostatnio się zacząłem obijać z wpisami i zaczyna powtarzać się sytuacja z poprzedniego zakładania bloga…

W czwartek dumnie rozpocząłem nowy semestr o przełożenia sobie zajęć, żeby mieć więcej wolnego i więcej czasu na prace ;) Był to nieco nerwowy dzień jak dla mnie a to z jednego powodu pierwszy raz miałem prezentację swojego produktu internetowego jakim jest sklep internetowy (adresu jeszcze nie podam bo jestem w trakcie wgrywania całości) oparty na silniku Zen Cart’a. Włożyłem w niego nieco własnej inwencji a po instalacji będę mieć kolejne zadanie aby poprawić templejta.

Co z wczorajszego dnia jest najważniejsze? Przynajmniej dla mnie okazało się że warto być przezornym i przygotowanym. Po pierwsze znajomość dokładna swojego zakresu obowiązków, terminowość i przede wszystkim kopia swojej pracy na prezentacji. Chcąc profesjonalnie wszystko pokazać noc wcześniej zainstalowałem cały sklep na swoim serwerze (dreamhost.com) odpalam stronkę i co? Okazuje się że serwer z bazą padł :) na szczęście miałem działającą wersję deweloperską na laptopie i można było wszystko odtworzyć. Po raz kolejny sprawdziło się “prawo” Murphy’ego (jeżeli można to nazwać prawem)
Jeżeli coś może się nie udać - nie uda się na pewno.

Przy okazji tego posta trafiłem na stronę z innymi “prawami” Murphy’ego (wikipedia.org) tak czytając i zgłębiając niektóre z nich faktycznie można się z nimi zgodzić. Polecam całkiem fajna lektura :)

Nowy plan :)

Korzystając z okazji, że jest tak wcześnie rano i jakoś udało się spać postanowiłem coś napisać… W czwartek powrót na uczelnię :] może to nie jest największy powód do radości ale cóż przynajmniej plan zapowiada się być całkiem spoko, wtorek i piątek cały wolny i mam nadzieje, że poniedziałek też taki się zrobi :P

Pracując wczoraj nad kolejną stroną modułu znalazłem ciekawą stronę w sumie takim jak ja bardzo się przyda woork. A co można tam znaleźć? Blog programisty czyli każdy post o kodowaniu albo inne porady z tym związane. Poki co nic genialnego ja nie będę pisać ale to z braku czasu w pracy jest sporo roboty a i termin zlecenia na sklep się zbliża a dokładniej będzie to w czwartek ;]. Ale obiecałem sobie, że wystartuje z nowym portalem i to dość szybko, także w ciągu tygodnia, może dwóch zacznę sprawdzać gotowe CMS w kolejce oczekują: Geeklog, Xoops i EzPublish zobaczymy co okaże się najlepsze.

A teraz czas wracać do rzeczywistości, do świata realnego czyli ok 6-7 minut do tramwaju później kilka minut jazdy, znów spacerek i praca…praca..praca…

I tak na marginesie do ślubu jeszcze równe 6 miesięcy :)

24/30 pkt.

Tak, tak to już koniec sesji zimowej i dla mnie, i dla całej braci studenckiej z WIPS. Szczerze mówiąc nie uzyskałem najlepszego wyniku bo tylko 24 pkt za ten semestr i dług wobec uczelni wzrósł ale cóż na stypendium mi nie zależy a na poprawa i tak jest pół roku :). Więc zaczynam się rozkoszować feriami!

Plany na ferie: poświęcić więcej czasu na pracę i zakończenie części projektów. :) Może nie wygląda za bardzo kolorowo ale cóż mam nadzieje, że po studiach sobie to wynagrodzę. Oczywiście nie mogę zapomnieć o swoich najbliższych których tak zaniedbywałem przez ten ostatni miesiąc…albo i dwa.. chodzi mi głównie o Asię i Emi.

Słów kilka o wielkim postanowieniu na najbliższe kilka miesięcy…a mianowicie to zadbać o siebie nie tylko jakoś wizualnie ale duchowo i pod względem zdrowotnym. Jak ostatnio w zauważyłem w trakcie spaceru z Emi, że znów zaczynają siadać mi kolana więc przejść trzeba na dietę i rozpocząć zdrowszy tryb życia: zakładać bardziej miękkie buty, więcej ruchu na spacerach, gimnastyka (może jeszcze nie :) ), hmm..o owoce…tak to stanowczo pomoże. Przemiany duchowe? Hmm…na pewno do nie zacznę być strasznie religijny ale chodzi mi bardziej o spokój wewnętrzny, czyli mała drzemka w środku dnia nawet 15-20 minut podejrzewam, że wystarczy. Może zacząć brać aparat ze sobą do pracy, na uczelnie. Wkońcu nie ma to jak kilka fotek zrobionych w trakcie zaganianego dnia (ale to jak kupie sobie obiektyw). Może skończę zanudzać o tym co chcę zmienić w najbliższym czasie.

Kilka projektów już ruszyło zapowiada się pracowity weekend więc wkrótce będzie się czym pochwalić…

chyba jeszcze jeden…

Po powrocie z rodzinnego miasta jakim jest Nowogard i brakiem dostępu do jakiegoś bardziej poważnego internetu postanowiłem coś napisać. Można powiedzieć, że postanowiłem wyrazić swoją radość tym, że do ślubu coraz to bliżej a została mi tylko jeden egzamin…chyba..a chyba to dlatego, że oczekuję wyników z metod numerycznych. Ale jestem dobrej myśli i sądzę, że uda mi się to zaliczyć :). Optymizm jest najważniejszy!

We wtorek ostatni egzamin a dokładniej poprawka ;] więc będzie więcej czasu na pracę i dla siebie (czyt. na własne, prywatne sprawy). Plan spraw jest dość pełny a dokładniej do końca miesiąca czeka mnie przygotowanie i wdrożenie sklepu internetowego, wdrożenie w energetyce Szczecin pewnego modułu i chciałbym zacząć tworzyć swój projekt o którym już wcześniej trochę myślałem. Wracając do spraw mniej takich “zawodowych” to oczywiście muszę uporządkować swoje sprawy, zacząć dbać o siebie i małe porządki też się przydarza :) Oczywiście nie zapominam o swoim blogu i sprawieniu, żeby stał się to rzeczywiście fotoblog. Ale może to bardziej stanie się w okolicach marca kiedy to zakupie obiektyw bo aktualnie nie mam żadnego dedykowanego sprawnego szkła do swojego D70 :( cóż…jakoś da się to przetrzymać.

Powracając do spraw wesela: fotograf opłacony więc pamiątka foto jakaś będzie :P. Wódka przyjechała całkiem spora ilość. Smak - przetestowany a co najważniejsze bez kaca! Nie ma to jak wódka na zamówienie :) Także poziom zadowolenia Asi i mój uważam za optymalny, kulminacja pewnie będzie 23 sierpnia :).

Pain is temporary, glory is forever…