Męczący dzień…
Dzień można nazwać do dość męczących. Od 8:00 na uczelni…dzień rozpoczął się kolokwium ale wiadomo, że niżej niż 3 nie będzie
więc można iść dalej do pracy. A w pracy…po kilku cieplych wspomnieniach z sobotniej imprezy integracyjnej… kubeł zimnej wody na głowę bo trzeba skończyć coś na co było więcej czasu przeznaczonego i to jeszcze do piątku…w okresie kiedy mam najwięcej żeczy do zaliczenia ;] ale cóż może uda się wydłużyć w jakiś sposób dobę i damy radę! “bo jak nie ja to kto!”
Ale to jeszcze nie koniec wypełnionego wrażeniami dnia…choć powiem szczerze wkońcu/nareszcie napiszę o czymś przyjemnym. A mianowicie wpłaciłem zaliczkę na wynajem Porsche
a oznaczo to, to że do ślubu jade Porsche Boxterem
co prawda to nie 911 ale cóż marzenie o ślubie w Porsche się zrealizuje
W domu jak w domu z niecierpliwością czekała Asia i Emi. Warto też pamiętać o stercie nauki i zadań do przygotowania. Hmm…tak pomyślałem może by tak napisać OmniOutliner’a onlinowego…. kiedyś się o tym pomyśli…
A tymczasem do boju Wojowniku Światała!
