Oczekiwanie

Jak już pewnie większość osób wie w spodziewam się wraz z żoną w kwietniu syna. Może nie pisałem o tym wydarzeniu za wiele to może dziś napiszę.

Od kilku dni coś się we mnie zaczyna kumulować, coś się zbiera, takie dziwne uczucie. Sądzę, że częściowo jest to spowodowane nagłym przyjściem nowego semestru i jeszcze większą ilością obowiązków niż było to do tej pory. A dokladniej co teraz coraz to częściej odczuwam? Niepokój, jakoś tak dziwnie jest. Wcześniej tego nie było i tak jak trudno było mi się zdecydować, żeby powiedzeć tak chcę mieć dziecko to zrobienie go poszło całkiem łatwo. Teraz pomimo, że to ja nie będę rodzić to dziwnie się martwię ale w sumie nie o to jak się urodzi, czy będzie zdrowe i ogólnie jak będziemy sobie radzić (oboje jesteśmy na studiach dziennych i dodatkowo ja pracuję), ale najbardziej mnie martwi czy będę potrafił poradzić sobie z obowiązkami ojca… Jak do tej pory nie znam jeszcze ojca który by tak naprawdę zajmował się dobrze dzieckiem. Czyli oprócz tego, że poświęca mu naprawdę dużo czasu w czasie jak jeszcze jest małe (wiadomo pomoc żonie, zabawy z nim, standardowe czynności pielęgnacyjne) to jeszcze w późniejszym czasie trzeba płynnie zmieniać profil zabaw, zajęć z dzieckiem. W sumie chodzi mi nie głównie o czas bo to też jest pewną zagadką….w dzień uczelnia i stała praca, wieczorami zazwyczaj praca dodatkowa, własne projekty i na uczelnię też trzeba się przygotować i do tego dojdzie zajmowanie się dzieckiem. Ale nie patrząc na czas i przyjmując, że wszystko ułoży się po naszej myśli to przecież ja nie potrafię zająć się dzieckiem…zmienić pieluchę, wykompać a zabawy i rozmowy z osobą która nie odpowiada w zrozumiały sposób?!?! Nie potrafię! Może się okazać, że to okaże się jak programowanie na początku. Totalna bzdura! Po co mi to? Mając jakieś podstawy zacząłem w pracy programować i wtedy musiałem to potrafić, także wow jest to możliwe. Czyli jak musisz coś potrafić to się nauczysz!

Drugi wariant który ostatnio coraz częściej słyszę to tzw. “Sposób na własne dziecko”. Na czym ten sposób polega? Sam nie wiem ale większość osób opowiada o tym w dość krótkich zdaniach: “Przy swoim dziecku się zmienisz”. Cokolwiek to znaczy mam nadzieje, że tak będzie. Dlaczego? Nastąpi to chyba najbardziej bezboleśnie dla obu stron i co chyba jest najważniejsze to nastąpi ta zmiana najszybciej.

I co dalej? Hmm…pozostaje czekać i zastanawiać się czy wszystko jest, czy sobie poradzimy i takie tam. Dla mnie czas oczekiwania to okrez lekkich obaw jak to wszystko dalej się potoczy…

2 Responses to “Oczekiwanie”

  1. Roqaya Says:

    dasz rade
    nie bede Cie łudzić, zmiana będzie bolesna zapewne i potrwa kilka miesięcy, w ciągu których natrafisz na wiele problemów nie związanych bezpośrednio z pociechą. nie mniej jednak wszystko jest do przejścia. dziecko to próba związku. ale dasz radę, bo czemu miałbyś nie dać.

  2. Dawid Krysiak Says:

    LOL, dziecko jak programowanie, powiadasz :D

    Nic, powodzenia. Jak z większością problemów, tak i z tym trzeba się po prostu zmierzyć by dowiedzieć się jak to jest. Trzymam za Was kciuki!

Zostaw swoją opinię

XHTML: Dozwolone tagi: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

:D :-) :( :o 8O :? 8) :lol: :x :P :oops: :cry: :evil: :twisted: :roll: :wink: :!: :?: :idea: :arrow: :| :mrgreen:
Pain is temporary, glory is forever…