Oczekiwania ciąg dalszy…
Ostatnie dobre 3-4 tygodnie mijały pod znakiem oczekiwania i można powiedzieć nie małej nerwówki. Dlaczego? Cztery tygodnie temu dowiedzieliśmy się, że Marcel może urodzić się odrobinę na wcześnie czyli w każdej chwili. Więc powzieliśmy wszelkie środki aby jakoś przedłużyć ten czas. Aśka leżała ile mogła i naturalnie nie przemęczała się, natomiast ja starałem się pomagać jej jak najbardziej. Do tego doszły 3 pilne prace które trzbabyło jak najszybciej skończyć. Dlatego też często słychać było utwór który umieściłem poniżej:
Śmiało można napisać, że kawa lała się hektolitrami a snu brakowało, jak tak któregoś razu usiadłem na spokojnie i pomyślałem: “człowieku czy Ty jeszcze sypiasz?”, to średnia dobowa wyszlo ok. 3-4h także wynik może nie imponujący ale po takich ponad 2 tygodniach, wszystko zaczęło siadać. Do tego ogrom obowiązków i innych terminów m.in. na uczelni.
Co jeszcze mogę napisać o tym okresie? Napewno sporo wiedzy pochłonąłem doyczącej prowadzenia projektu jak i gospodarowania czasem. Czesto gęsto pojawiała sie sytuacja, że lepiej było chwilę dłużej pomyśleć nad pewnym rozwiązaniem, niż pisać, pisać i nagle okazuje się, że usuwamy 150 linijek kodu!Co dalej? Napewno potwierdziło się przysłowie, które bardzo często powtarzał i dalej jak nadarza się okazja mówi mój tata czyli: “Pośpiech jest wskazany przy łapaniu pcheł”. Co można przez to rozumieć? A mianowisie wiele! Po pierwsze śpiesząc się nie zawsze piszamy poprawnie, czyli literówki, błędy ortograficzne, składniowe itp. są na porządku dziennym. Oznacza to, że jeden kod musimy przynajmniej kolejny raz przeredagować, wracać do niego i wnieść poprawki. A już w przypadku małej literówki której nie możemy znaleźć tracimy cenne minuty czasu którego jest coraz mniej a stres coraz większy.
Kolejnym takim moim spostrzeżeniem jest to, że im bliżej tzw. deadline’u tym kod mniej staje się czytelny. Nie panuje się wtedy nad formatowaniem, komentarzami. Na szczęście w Aptanie (której używam) znajduje się auto formatowanie także wystarczyło co jakiś czas kliknąć odpowiednią ikonkę i kod stawał się ładniejszy. Tzw. sprawy na później o których w danej chwili pamiętamy są sprawami o których za maksymalnie 10 minut zapomnimy dlatego warto mieć coś w rodzaju notatkika listy TODO i zapisywać każdą taką, rzecz unikniemy przez to sporo błędów o których zapomnimy.
Wsumie powinienem też napisać na samym początku, że dobre opracowanie planu pracy, wymagań i potrzeb aplikacji są bardzo przydatne. Każdą funkcjonalność, ułatwienie, rozwiązanie warto mieć zapisane na samym początku z tego względu, że później się o tym zapomni i klops kolejny bug lub poprawka. A co najgorsza teoretycznie rozwiązanie które wszędzie ma wygladać tak samo nagle robi się inne bo w trakcie nowy pomysł wpadnie do głowy.
Po takich intensywnych tygodniach piosenka o programiście nabiera większego sensu:
Do tego jeszcze jadąc do obojętnie którego mechanika samochodowego słyszy się 50zł za wymianę oleju (czyli ok. 10 minut pracy) lub o godzinie 15:30, że jemu już się nie chce bo o 16 kończy troche podłamujące ale cóż nikt mnie nie zmuszał. Może jak trochę urlop na mnie zadziała to wszystko przejdzie
Ale koniec marudzenia, z niecierpliwością czekam na syna i to teraz jest najważniejsze!
